Ibka - zdjęcie
Dzisiaj jest : Środa, 17 września 2014
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
- autor nieznany -
.
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
K. Agnieszka2
K.K1
Ka$$ka4
Kac Perski1
kaciula28
Kacperczyk Kamil1
Kaczanowski Tomasz67
Kaczmarek Piotr7
Kaj1
kajetan1
Kalemba Monika Maria17
Kalif1
Kalinowski Dawid1
Kaluch Alex6
Kaluch Apolonia1
Kamieńska Anna4
Kamil Staszyński11
Kamińska Barbara Ewa2
Kamińska Sylwia2
kamiori1
Kaniewski Krzysztof19
Karczewski Bartosz5
Kardas Kacper16
Kardelen4
Karina1
Karol Szpalski2
Karol Wysocki7
Karolak Paulina2
Karolina M.4
Karpińska Anna2
Karpiński Franciszek70
-> C
-> D
-> G
-> I
-> J
-> K
-> L
  -> Laura i Filon
  -> List wymawiający się
-> M
-> N
-> O
-> P
-> R
-> S
-> T
-> W
-> Ż
Karpowicz Tymoteusz2
karzynka2
kasia1
kasiulka2
Kasjas Piotr2
Kasprowicz Jan48
Katarzyna Krupińska1
Katarzyna Zajda15
kate7
katie_Acidka12
Kauffman Herbert1
Kavanagh Patrick1
Keep Smiling26
Kerouac Jack6
Kijowski Andrzej Tadeusz4
Kipling Rudyard2
Kisiel Ryszard2
Klaudia1
klaudia Rezler1
Klaudia Woronin1
Kmit Tomasz6
Knapik Karolina1
Kneier Maria1
Kniaźnin Franciszek Dionizy59
Koala3
Kochanowski Jan3
Kodlubanski Grzegorz1
Kofta Jonasz14
Kofta Katarzyna1
Kołodziejczyk Katarzyna1
komal1
koniec czy początek1
Konopnicka Maria64
Konrad...2
Konstandinos Kawafis1
Kończal Olga1
Kornelia2
Korotycz Witalij1
Korszeń Przemysław1
Koryciorz Ludmiła11
Korycka Maria Grossek -1
Korzeniowski Łukasz3
Kotlińska Anna6
Kowalewski Marek1
Kowalska Lidia3
Kowlaczkajis Jan2
Kozikowski Jarek2
Kozikowski Jarek4
Kozioł Marcin6
Kozioł Cezary14
Koźlak Magdalena19
Krajewska Joanna3
Krasicki Ignacy21
Krasiński Zygmunt20
Kraszewski Józef Ignacy4
Krawczyk Ewa1
Kresopolska Ewa1
Kroner Małgorzata5
króliczek291
Krysinska Daria3
Krysiński Stanislaw26
Krystian5
Krystyna Walas Bugajczyk5
Krzaczkowski Norbert6
Krzych z Jastrzębia Zdroju5
Krzysiek Bagniewski1
Krzysiekrb1
Krzysztof Jakub Bielski2
Krzysztof Owczarek15
ks. Jerzy Szymik6
Książek Kamil1
ktos bliski mej duszy1
ktoś z Ciechocinka1
Kuba Stefański2
Kuchta Piotr1
Kujawa Karol1
Kulmowa1
Kulter Mariusz1
Kupczyk Damian12
Kupnicka Krystyna4
Kurek Jan Lech80
Kurowska Martyna1
Kuśmider Cezary A.5
Kutkowski Krzysztof1
Kwiatek Agata1
Kwiatkowska Estera2
Kwiatkowska Monika1
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
Karpiński Franciszek

Laura i Filon

Laura
Już miesiąc zeszedł, psy sie uśpiły
I coś tam klaszcze za borem,
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
Pod umówionym jaworem.

Nie będa sobie warkocz trefiła,
Tyko włos zwiążę splątany,
Bobym sie bardziej jeszcze spóźniła,
A mój tam tęskni kochany.

Wezmę z koszyka maliny moje
I tę pleciankę różowę;
Maliny będziem jedli oboje,
Wieniec mu włożę na głowę.

Prowadź mię teraz, miłości śmiała
Gdybyś mi skrzydła przypięła,
Żebym najprędzej bór przeleciała,
Potem Filona ścisnęła.

Oto już jawor... Nie masz miłego!
Widzem że jestem zdradzona!
On z przywiązania żartuje mego,
Kocham zmiennika Filona.

Pewnie on teraz koło bogini
Swej, czarnobrewki Dorydy,
Rozrywkę sobie okrutną czyni
Kosztem mej hańby i biedy.

Pewnie jej mówi, że obłądzona
Wpieram się w drzewa i bory
I zamiast jego białego łona
Ściskam nieczułe jawory.

Filonie! Wtenczas, kiedym nie znała
Jeszcze miłości szalonej,
Pierwszy raz-em ją w twoich zdybała
Oczach i mowie pieszczonej.

Jakże mię mocno ubezpieczała,
Że z tobą będę szczęśliwą!
A z tym się chytrze ukryć umiała,
Że bywa czasem fałszywą.

Słabą niewinność łatwo uwiodą!
Teraz, wracając do domu,
Nauczać będę moją przygodą,
Żeby nie wierzyć nikomu.

Ale któż zgadnie, przypadek jaki
Dotąd zatrzymał Filona?
Może on dla mnie zawsze jednaki,
Możem ja próżno strwożona?

Lepiej mu na tym naszym jaworze
Koszyk i wieniec zawieszę.
Jutro paść będzie trzodę przy borze;
Znajdzie... Jakże go pocieszę!

Och, nie! On zdrajca; on u Dorydy,
On może teraz bez miary
Na sprośne z nią się wydał niewstydy;
A ja mu daję ofiary...

Widziałam wczoraj, jak na nie mrugał,
Potem coś cicho mówili;
Pewnie to dla niej kij ten wystrugał,
Co mu się wszyscy dziwili.

Jakżeby moje hańbę pomnożył,
Gdyby od Laury uwity
Wieniec na głowę Dorydy włożył
Jako łup na mnie zdobyty!

Wianku różany! Gdym cię splatała,
Krwią-m cię rąk moich skropiła,
Bom twe najmocniej węzły spajała
I z robotą-m się kwapiła.

Teraz bądź świadkiem mojej rozpaczy
I razem naucz Filona,
Jako w kochaniu nic nie wybaczy
Prawdziwa miłość wzgardzona.

Tłukę o drzewo koszyk mój miły,
Rwę wieniec, którym splatała:
Te z nich kawałki będą świadczyły,
Żem z nim na wieki zerwała,

* * *
Kiedy w chrościnie Filon schroniony
Wybiegł do Laury spłakanej,
Już był o drzewo koszyk stłuczony,
Wieniec różowy stargany.

Filon
O popędliwa!... O ja niebaczny!...
Lauro!... poczekaj... dwa słowa!
Może występek mój nie tak znaczny,
Może zbyt kara surowa.

Jam tu przed dobrą stanął godziną,
Długo na ciebie klaskałem.
Gdyś nadchodziła, między chrościną
Naumyślnie się schowałem.

Chcąc tajemnice twoje wybadać,
Co o mnie będziesz mówiła,
A stąd szczęśliwość moje układać.
Ale czekałem zbyt siła

Pierwsze twe skargi o Dorys były.
Sądź o mnie, Lauro, inaczej;
Kogóż by wdzięki tamtej wabiły,
Kto cię raz tylko obaczy?

Prawda, że czasem z nią się bawiło,
Mając znajomość od długa;
Ale kochania nigdy nie było,
Nie już ten kocha, co mruga.

Oto masz ten kij, po nim znamiona
Niebieskie gładko rzezane.
W górze zobaczysz nasze imiona,
Obłędnym węzłem związane.

Cóżem zawinił, byś mię gubiła.
Przez twój postępek tak srogi?
Czyliż dlatego, żeś ty zbłądziła,
Ma ginąć Filon ubogi?

Jeśli się za co twych gniewów boję,
To mię ta rozpacz strapiła.
Drogom kupował ciekawość moje;
Łzamiś ją swymi płaciła.

Ale w tym wszystkim złość nic nie miał
Wszystko z powodu dobrego.
Ja wiem, dlaczegoś tyle płakała.
Ty wiesz, mój podstęp dlaczego.

Laura
Dajmy już pokój troskom i zrzędzie,
Ja cię niewinnym znajduję.
Teraz mój Filon droższy mi będzie,
Bo mię już więcej kosztuje,

Filon
Teraz mi Laura za wszystko stanie,
Wszystkim pasterkom przodkuje;
I do gniewu ją wzrusza kochanie,
I dla miłości daruje.

Laura
Jedna się Dorys wyłączyć miała,
Jej pierwsze miejsce naznaczę.
Na to wspomnienie drżę zawsze cała,
Cóż, kiedy cię z nią obaczę!

Filon
Dla twego, Lauro, przypodobania,
Przyrzekam ci to na głowę:
Chronić się będę z nią widywania,
W żadną nie wnidę rozmowę.

Laura
Czymże nagrodzę ze te ofiary?
Nic mam - prócz serca wiernego.
Jedne ci zawsze przynoszę dary,
Przyjmij je jak co nowego.

Filon
Któż by dla ciebie nie zerwał węzły
Przyjaźni, co mię nęciły?
W twej pięknej twarzy wszystkie uwięzły
Nadzieje moje i siły.

Laura
Ja mam mieć z płaczu po twarzy smugi;
Ale jak mi się nadarzy
Spleść i ułożyć warkocz mój długi,
Mówią, że to mi do twarzy.

Filon
Gdyby mi Akast dawał swe brogi
Ze złotem swojej Izmeny,
Rzekłbym: Akaście! Tyś jest ubogi,
Bo moja Laura bez ceny.

Laura
Ani ja pragnę szczęścia wielkiego,
Które (choćbym też i miała)
Za jeden uśmiech Filona mego
Zaraz bym z chęcią mieniała.

Filon
O światło moje wpośród tej nocy!
Zagrodo mego spokoja!
Ty jeszcze nie wiesz o twojej mocy,
A ja czuję ją!... O moja!

Laura
Połóż twą rękę, gdzie mi pierś spada,
Czy słyszysz to serca bicie?
Za uderzeniem każdym ci gada,
Że cię tak kocha, jak życie.

Filon
Daj mi ust... z których i niepokoje,
I razem słodycz wypływa.
Tą drogą poślę zapały moje,
Aż gdzie twa dusza przebywa.

Laura
Czy w każdym roku taka z kochania
Jak w osimnastym mozoła?
Jeśli w tym nie masz pofolgowania,
Jak człek miłości wydoła?

Filon
Ściśnij twojego, Lauro, Filona,
Ja cię przycisnę wzajemnie;
Serca, zbliżone łonem do łona,
Rozmawiać będą tajemnie.

Laura
Ty mię daleko ściskasz goręcej,
A jam cię tylko dotknęła;
Nie przeto, Filon, kochasz mię więcej:
Miłość mi siły odjęła.

Filon
Lauro! Coś dotąd dla mnie świadczyła,
Jeszcze dowodzi to mało,
Że mię tak kochasz, jakes mówiia,
Jeszcze mi prosić zostało.

Laura
Tegom się miała z ciebie spodziewać?
Jakże to skarga niezbożna!
Nie proś, nie każ mi; ty mię chcesz gniewać.
Kochać cię więcej nie można.

Filon
Kiedyż mię za to nie będziesz winić?
I kiedy będziesz wiedziała,
Co do dzisiejszej łaski przyczynić,
Że taka miłość niecała?

Laura
Pilonie! Widzisz wschodzące zorze?
Już to drugi raz kur pieje.
Trochę przydługo bawię na dworze...
Jak matka wstała!... Truchleję.

Filon
Żal mi cię puścić, nie śmiem cię trzymać.
Kiedyż przy śpieszy czas drogi,
Gdy z moją Laurą i słodko drzymać,
I bawić będę bez trwogi?

Laura
Miesiącu! Ja już idę do domu;
Jeśliby kiedy z Dorydą
Filon tak trawił noc po kryjomu -
Nie świeć, niech na nich dżdże idą!



Wiersz umieścił użytkownik: uzytkownik_anonimowy
Odsłon: 10008
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 oglądalności:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
870
689
666
649
617
443
402
386
384
367
R E K L A M A
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie

Valid CSS!
Valid HTML 4.0!

Polityka prywatności
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
Copyright © 2014 wiersze.annet.pl anowak & ibka

Valid RSS]


0.182
Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ