Ibka - zdjęcieMłody w fotelu zagląda i... czyta?
Dzisiaj jest : Wtorek, 30 sierpnia 2016
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
&
- autor nieznany -
.
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
La Fontaine Jean de1
Lachowicz Weronika4
Lampone2
Lange Antoni1
Larethian2
Lasota Agnieszka1
latarnik z Faros1
latarnik z Faros38
latarnk z Faros1
Lech Kazimierz Idzior22
Lech Makowiecki4
Lechoń Jan44
Lehman David1
Lejkowski Irek1
Lenartowicz Teofil9
Lenka1
lenkaK.2
Leokadia Fabiańska4
Leokadia Pietrzyk3
Leon Lamberg14
Leonard Gogiel1
Leonard Cohen1
Leonard Gogiel2
Leopardi Giacomo2
Lepper przyszedł1
Lermontow Michał1
Leśmian Bolesław186
->
-> *
-> A
-> B
-> C
-> D
-> F
-> G
-> K
-> L
-> M
-> N
-> O
-> P
-> R
-> S
-> Ś
-> T
-> U
-> W
  -> W czas zmartwychwstania
  -> W mailnowym chruśniaku
  -> W malinowym chruśniaku
  -> W nicość śniąca się droga
  -> W odmetach wieczoru
  -> Wiatrak
  -> Wieczorem
  -> Wiersz Księżycowy
  -> Wiosna
  -> Wracam, wracam po długiej...
  -> Wyznanie spoznione
-> Z
Leśmian Czesław1
Lew-rycz1
Lewaj Dorota3
Lewandowski Czarek5
Lewandowski Mariusz1
Li Bo2
Lideon1
Liebert Jerzy7
Lipska Ewa10
Liranna8
Lisle de Laconte3
Lorca Federico Garcia3
lubbock john1
Lucjan Kuraś7
ludi11
Ludwinia2
Luna1
Luna Gaj41
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
R E K L A M A
Leśmian Bolesław

W malinowym chruśniaku

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szapcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.


Przysłał(a): Lukasz
Wiersz umieścił użytkownik: uzytkownik_anonimowy
Odsłon: 164198
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 ostatnio czytanych:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
1710
896
872
846
785
702
666
646
601
566
R E K L A M A
Skończ z wydawaniem pieniędzy, stań się Prosumentem
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie
Tektura Opolska
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
UWAGA! Ten serwis uzywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegladarki oznacza zgode na to)
Copyright © 2016 wiersze.annet.pl anowak & ibka