Górski Konstanty Maria
W muzeum
Powracam tutaj po latach
Z duszą, jak gdyby nie swoją,
Gdzie bogi w faldzistych szatach Niezmienne stoją.
Pierś moją bolę i troski,
Jak pługi, stokroć zorały,
A trwa posągów sen boski, Kamiennie biały.
I naraz czuję się niczym
Z uczuć, łez, pragnień mych światem
Przed niemym bogów obliczem I majestatem.
|
| | Odsłon: 772 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|