Ibka - zdjęcie
Dzisiaj jest : Piątek, 28 listopada 2014
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
- autor nieznany -
.
/
A
a.g1
a.r.3
A.Rota9
A.T.K1
A.W1
ABU2
Achmatowa Anna8
Acid Burn155
Adam Asnyk1
Adamkiewicz Małgorzata1
Adamowicz Bogusław1
Adamowski Dariusz1
Addonizio Kim1
Aelredo di Rievaulx1
AgA3
agikazg7
Agnieszka P.4
Aleksander Michaux3
Aleksandra Mendyk1
Aleksandra Szurek2
Alexa4
Alighieri Dante1
Alusia M.6
Alx z Poewiki2
Amadeusz ze Śląska21
Andrus Artur1
Andrusiak Iwan1
andrzej talarek1
Andrzejczyk Damian1
Andziczek1
Aneta.T64
Angella45
Angiolieri Cecco1
Ania6
ania r.z.20
Anja Zan2
Anna Awsiukiewicz1
Anna Bulbak3
Anna Dąbrowa-Kostka6
Anna Kamieńska14
Anna Maria Ż.7
Anna Rybczynska26
Anna Wiatr1
ANNA ZIMNA2
annaG647
AnoNima2
Antoni Lange1
Anula43
Apel Paweł4
Apollinaire Guillaume20
Aragon Louis1
Arrabal Fernando5
Artist Karolina1
artur C2
AS15
asasyn2
Asnyk Adam224
-> *
-> -
-> A
-> B
-> C
-> D
-> E
-> F
-> G
-> H
-> I
-> J
-> K
-> L
-> Ł
-> M
-> N
-> O
-> P
  -> Pamięci Józefa P...
  -> Pan Jezus chodzi po...
  -> Panieneczka
  -> Pierwiosnki
  -> Pijąc Falerno
  -> Piosnka pijaka
  -> Płaczącej
  -> Pobudka
  -> Pod stopy krzyża
  -> Podczas burzy
  -> Podróżni
  -> Poeci do publiczności
  -> Posyłam kwiaty
  -> Powój
  -> Powrót do domu
  -> Powrót piosenki
  -> Pożegnalne słowo
  -> Preludium
  -> Prośba
  -> Przebudzona
  -> Przed jutrem
  -> Przeminął czas
  -> Przestroga
  -> Przy kominku
  -> Przychodzisz do mnie
  -> Przykro, przykro jest...
  -> Publiczność do poetów
-> R
-> S
-> Ś
-> T
-> U
-> W
-> X
-> Z
-> Ż
Assija1
Aśś8
Auden Wystan Hugh1
Augustina Blau5
Augustyniak Andrzej10
Aurelia23
author7
Autor Nieznany4
Azja12
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
Asnyk Adam

Powrót do domu

Wśród cichej nocy do wioski, co w dole
Ponad srebrzystym rzucona strumieniem,
Zdążał podróżny i witał westchnieniem
Wysmukłe, z dala widzialne topole.
Chociaż zmęczony, przyspieszał wciąż kroku,
Jakby przypuszczał, że mu sił nie stanie,
I całą duszę umieścił w swym wzroku
Na pierwsze, długie, łzawe powitanie.
Świadomy drogi, przez lasek brzozowy
Zbiegł na dół ścieżką i zniknął w olszynie,
Aż stanął wkrótce na mostku przy młynie,
Słuchając jego z bocianem rozmowy.

Co mu powiedział bocian i młyn stary
Swoim klekotem płynącym po rzeczce?
Jakie obudził wspomnienia i mary
Ten głos dwóch starców w nieustannej sprzeczce?
Nie wiem - lecz silniej pobladły mu lica
W srebrzystym świetle bladego księżyca,
I boleść w niemej utopił zadumie,
Szukając wspomnień w śpiewnym rzeczki szumie..

Wiatr mu z bliskiego przynosił ogrodu
Znajomych kwiatów woń pamiętną, miłą...
I zaczął marzyć jak niegdyś za młodu,
Jak gdyby w życiu nic się nie zmieniło -
I cała przeszłość stanęła tak żywa,
Skupiona w jednym tęczowym obrazku -
I pierzchłe złotej młodości ogniwa
Nabrały teraz nieznanego blasku.
Cichego szczęścia najmniejsze wypadki,
Jasnym płomieniem świecące ognisko,
I te najsłodsze pocałunki matki,
I drugie również anielskie zjawisko,
Wszystko to widział w dziwnej mgle niebieskiej,
Jak poplątane cudne arabeski.

Wydarł się wreszcie tej widzeń ponęcie,
Co pieszcząc serce, krwawi je zarazem,
Zwrócił się spiesznie na drogi zakręcie,
A twarz się znowu powlokła wyrazem
Owej spokojnej, bezbrzeżnej boleści,
Co się niczego już w świecie nie lęka
I żadnej w sobie nadziei nie mieści.
Dalej za młynem stała Boża męka,
Na skrzyżowaniu drożyn pochylona,
I wyciągnęła czarne swe ramiona
Z błogosławieństwem ponad ciche pole,
Patrząc z miłością na ludzką niedolę.
Minął ją z wolna, pochyliwszy głowy,
I poszedł prosto na cmentarz wioskowy.

Topole, brzozy i wierzby płaczące
Wieńczyły miejsce spoczynku dokoła,
Schylając swoje zadumane czoła,
Jakby piastunki do snu śpiewające.
Tam pod ich strażą rozsiadły się wzgórza,
Gdzieniegdzie w czarne ubrane krzyżyki;
Gdzieniegdzie polna wczołgała się róża
Lub zielsko bujne, lub też krzaczek dziki.

W milczeniu stąpał wśród mogił podróżny,
Bojąc się przerwać uroczystej ciszy -
Nadstawiał ucha na każdy szmer próżny,
Jakby przypuszczał, że jeszcze usłyszy
Głos, co go wołać zacznie po imieniu;
Z bijącym sercem przed siebie spoglądał,
Jakby na jasnym księżyca promieniu
Jaki cień drogi jeszcze ujrzeć żądał.

Lecz nic nie było słychać - prócz tych szmerów,
Co się być zdają nadziemskich eterów
Falistym drżeniem i spływają w pieśni,
Gdy je noc ujmie w dźwięk i ucieleśni;
I nic nie widać - prócz tej gry znikomej
Drżącego światła i przelotnych cieni,
Która na fali powietrza ruchomej
Niepewne kształty rysuje w przestrzeni,
I z krzyżów, krzewów i głazów cmentarza
Coraz to nowe widziadła wytwarza.

Lecz ujrzał za to w księżycowym blasku
Wśród innych mogił kamienny grobowiec.
Spojrzawszy - przykląkł na ziemię wędrowiec
I złożył głowę na wilgotnym piasku,
I przytulony do zimnego głazu
Leżał bez ruchu, życia i wyrazu.

Łza mu z suchego nie pociekła oka,
Ani też jękiem nie drżała pierś pusta -
Modlitwy nawet nie szeptały usta -
Bo wszystko boleść stłumiła głęboka,
Rzucając sercu, co padło zranione,
Nieprzytomności i szału zasłonę.



1875


Wiersz umieścił użytkownik: uzytkownik_anonimowy
Odsłon: 3572
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 oglądalności:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
871
691
666
650
647
525
461
426
394
367
R E K L A M A
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie

Valid CSS!
Valid HTML 4.0!

Polityka prywatności
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
Copyright © 2014 wiersze.annet.pl anowak & ibka

Valid RSS]


3.904
Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ