adi
Dotyk...
Dotknalem pania spojrzeniem, jak pawich pior ogony
Przepraszam, to przypadek... tak zupelnie niechcacy
Pani byla jak nocne mgly, jak zwiewne szyfony
Zapomnialem, ze we snie bylem... polslepo-bladzacy
(z Zaczyn Marzen)
Przysłał(a): a
|
| | Odsłon: 285 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|