Ibka - zdjęcie
Dzisiaj jest : Środa, 1 października 2014
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
- autor nieznany -
.
A
B
C
Ć
D
E
F
G
Gabi M.2
Gabi Wiersze9
Gabriela H-F52
Gabriella1
Gabryś Monika Małgorzata7
GAGA1
Gajcy Tadeusz15
Gajek Dorota94
Galenski Janusz17
Gałczyński Konstanty Ildefons177
-> "
-> *
-> 1
-> 2
-> 3
-> A
-> B
-> C
-> D
-> F
-> G
-> H
-> I
-> J
-> K
-> L
-> M
-> N
-> O
-> P
-> R
-> S
  -> Sanie
  -> Satyra na bożą krówkę
  -> Serwus, Madonna
  -> Siedem wiosen
  -> Siódme niebo
  -> Skromnosc
  -> Skumbrie w tomacie
  -> Słońce i osieł
  -> Smierc braciszka
  -> SOWA
  -> Spotkanie w Szczecinie
  -> Spotkanie z matka
  -> Srebrne i złote
  -> Stajnia w zimie
  -> Stare Miasto
  -> Strasna zaba
  -> Straszna ballada...
  -> Straszna tragedia...
  -> Straszny dwór
  -> Szła paniusia po ulicy
  -> Szturm
-> T
-> W
-> Z
Gamzatow Rasuł1
Garczyński Stefan1
Garetty Maroon1
Gawroński Leszek9
Gieroń Piotr5
Gimnazjalny15(moje)10
Ginczanka Zuzanna3
Ginsberg Allen19
Gliński Dariusz1
Glück Louise1
Gładykowska Joanna3
Głodek Dawid2
Głon Marcin4
Główka Ewelina6
Godzic Józef4
Goethe Johann Wolfgang19
Gomulicki Wiktor9
Gore-Booth Eva1
Górski Konstanty Maria41
Grabowska Magda1
Grabowska Wioletta1
grawitacja rzeczywistości.1
Gray Thomas1
Grażynka Kamińska2
Greta1
Grochowiak Stanisław5
Grossek Robert2
Gwidon Hefid2
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
Gałczyński Konstanty Ildefons

Strasna zaba

wiersz dla sepleniących

Pewna pani na Marszałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;

wychodzą ze sklepu, pani w sloch,
w ksyk i w lament: - Męzu, och, och!
popats, popats, jaka strasna zaba!

Mąz był wyżsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i mowi: - Zecywiście cos skace po trotuaze!

cy to zaba, cy tez nie,
w kazdym razie ja tym zainteresuję się;

zaraz zadzwonię do Cesława,
a Cesław niech zadzwoni do Symona -
nie wypada, zeby Warsawa
była na "takie coś" narazona.

Dzwonili, dzwonili i po tsech latach
wrescie schwytano zabę koło Nowego Świata;
a zeby sprawa zaby nie odesła w mglistość,
uządzono historycną urocystość;

ustawiono trybuny,
spędzono tłumy,
"Stselców" i "Federastów"
- Słowem, całe miasto.

Potem na trybunę wesła Wysoka Figura
i kiedy odgzmiały wsystkie "hurra",
Wysoka Figura zece tak:

- Wspólnym wysiłkiem ządu i społecenstwa
pozbyliśmy się zabiego bezecenstwa -
panowie, do gory głowy i syje!

A społecenstwo: - Zecywiscie,
dobze, ze tę zabę złapaliście,
wsyscy pseto zawołajmy: "Niech zyje!"




Wiersz umieścił użytkownik: uzytkownik_anonimowy
Odsłon: 30666
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 oglądalności:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
870
691
666
649
622
446
441
392
384
367
R E K L A M A
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie

Valid CSS!
Valid HTML 4.0!

Polityka prywatności
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
Copyright © 2014 wiersze.annet.pl anowak & ibka

Valid RSS]


0.185
Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ