dym do moich oczu





wszyscy którzy kochają są ślepi
dym przysłania im rozum i oczy
mówią im że kiedyś to odkryją
bo to tylko amor tak napsocił

kiedyś ich serce spłonie
z dymu wyłoni się smutek
z łez można więc zrobić korale
dzieło amora było bałamutne

pytają mnie skąd u mnie pewność
że moja miłość jest prawdziwa
czy w jego oczach na pewno jest niebo
a może to tylko zdradliwy miraż

a ja się śmiałam wciąż wesoło
bo jak rzesz można wątpić w miłość
gdy nawet cień ma uśmiech szeroki
niech się inni z zazdrości wiją

jednak dzisiaj moja miłość znikła
jestem bez mojej miłości
teraz kpią i się za mnie śmieją
dla moich łez są bezlitośni

kiedyś znowu ogień zapłonie
dym dostanie się do moich oczu
samotność nie będzie chlebem powszednim
znowu mu powiem mną się rozkoszuj

Czytany: 124 razy

=>
Wierszy tego autora: