Wolf Köhler
WILK ŁAŃCUCHOWY
po śnie chryzantemy w kieckach za kolana,
trawa na mnie, ja rosnę, z zielonym nalotem
bezpiecznie starszy. od zapachu dziecka
na niepewnych nitkach wieszam oddech
czekać
na drugi brzeg bez obola, gorszy
od siebie autostopowicz – płynę
tytułowy
|
| | Odsłon: 62 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|