Wolf Köhler
STYGMATEMATYK
czerwono sam płakałeś w pozycji bezradnej,
przybity( to lubili) – nie chowaj rąk pod powieki
te dziury są dwuznacznie melodramatyczne
gównianą niepoprawność ostatniego wiersza
przełamać chlebem? mogę, ale krwi nie ruszę
jestem ekologiem bez cienia w lusterku, siedzę
na walizkach przy ostatnim stole
potrącisz mi z wypłaty zimne kalkulacje
wciskaj chłopcze enter, niech się plebs nie nudzi
w jodłowych palcach bombki palą zapalniki
pożegnalna impreza trzynastu gniewnych małp
mi też oczy do belki ktoś przybił, robiły mi laskę
z białych włosów i tranu – ma dużo witamin
błąkałem się za piłką po boisku z desek
widownia klaskała i żarła pop music
W sklepie z szorstką żywnością znów wybierają bogów
tylko aksamitnego jakby trochę żal
|
| | Odsłon: 63 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|