Wolf Köhler
KRYSZTAŁY PRZYDROŻNE
Kołysany dystansem, starzeje się w sobie
Radiosteta tajnie informujący prognozuje – ślisko
od śliny szybkoplutych (wy)myśli - zamieram
Załamanie świateł mokry asfalt przyjmuje stoicko
spokojnie balansując na krawędzi lamp z nocnej zmiany
Bariery będące kimś tu pojawiają się
(szlifowane) w efekcie Dopplera także ówdzie
jednak pozbawione oprawy błysku
Nie osadzają się
Zbrylone obsydiany jeden po następnym opelizują
poleryzując niemoralnie publicznie
wpycham monetą pragnienie – trzy razy tak!
Miała być kawa - niech będzie BAR micwa,
Kiedyś trzeba dorosnąć
manekin za ladą krystalizuje poglądy rasowe
krótki flirt płynu i kubka do pierwszego wtrysku
znowu mam odjazd
|
| | Odsłon: 58 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|