Łach Bernard
Tęsknię
Gipsowa noga uśmiechniętych podpisów
minionych skręceń, kiedy byliśmy razem
tak prosto się żyło, a teraz inaczej -
- w oddali Cię widzę, mgłą mleka zamazana
zniknęłaś, jak wieczorny jeż na chodniku,
w trawie - rozkołysanej pod naszym ciężarem -
- miłości, która ciągnie się dalej
nigdy się nie kończy
w Niej Cię odnalazłem
Przysłał(a): bł
|
| | Odsłon: 488 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|