Łach Bernard
Ukojenie
Oczy ponownie zamykasz. poświata razi twoją
siatkówkę. za dużo czerwonych lampek.
zapadasz w drzemkę. dziecko
wędruje po podłodze. samo potrafi zająć się
przez chwilę. wydaje ci się bezwiednie,
babel rozumu pada, owładnięta
lekkością migrujesz, ulga na buzi nie zwiastuje
łez -tak rzewnie skraplają posadzkę,
nie zawsze widzę jak płyną.
czasami jestem by je osuszać, bo jakby
fruwały - "kto mi dal skrzydła"
nauczyłbym się latać.
Przysłał(a): łb
|
| | Odsłon: 424 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|