Snowboarder
Przebaczenie
Podaj mi dłoń mocną.
Rzuć kawałek czerstwego,
Chociaż psem nie jestem.
Nie mam nic cennego.
Kiedy tak myślę o tym..
Ty przechodzisz obok obojętnie
Z karabinem i tylko patrzysz,
Jak od oczu odganiam muchy.
Zapewne o powrocie marzysz.
Chciałbym o tym powiedzieć
Lecz sił mi brakuje.
Usta okryte ranami,
Wody już nie posmakuję.
Niebawem odejdę,
By dalej żyć.
Wpierw wybaczę Tobie,
Czas gotowym być.
Przysłał(a): Snowboarder
|
| | Odsłon: 534 |
Aby wystawić komentarz, należy się zalogować. Jeśli jeszcze nie masz konta, możesz założyć je teraz. |
|
| Aktualnie brak komentarzy do tego wiersza. |
|