Ibka - zdjęcie
Dzisiaj jest : Poniedziałek, 24 listopada 2014
 Użytkownik:
 Hasło:
Nie masz konta ?   Zarejestruj się
Według autorów:
- autor nieznany -
.
/
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
Q
R
S
S Przemysław6
s. Magdalena Nazaretanka1
S.R.4
S.T.Błaszczyk1
Sadness1
sagita14
Samotna Victoria16
Sangare Omar11
Sara Naomni3
Sarbiewski Maciej Kazimierz7
Sebastian Biadun4
Serv2
Sexton Anne2
Sęp-Szarzyński Mikołaj4
Sidney Philip1
Sidorowicz Barbara1
Sidzina Kamil2
Sikora Aleksandra26
Simon and Garfunkel1
Simonow Konstantin1
Sipika Daria2
skalniaczka15
Skierkowski Bartek2
Skotnicka Monika1
Skrok Katarzyna4
Skwarski Pol4
Slaw.Be1
Slitek2
Sliwinski Ronald20
Sloniajajo1
Sławecki Maksymilian14
Sławek Mazur2
Sławomir Mizerski5
Słoneczko_1
Słonimski Antoni8
Słowacki Juliusz41
  -> A jednak ja nie wątpię
  -> A ona, bywało...
  -> Anioł ognisty - mój anioł...
  -> Anioły stoją na...
  -> Arab
  -> Baranki moje
  -> Biada wam - gdy się budzi...
  -> Bo mię matka moja miła
  -> Bóg duch, innego zwać nie...
  -> Całą potęgą ducha cię...
  -> Chmury
  -> Chwal Pana duszo moja
  -> Córka Cerery
  -> Dajcie mi tylko jedną...
  -> Do Franciszka Szemiotha
  -> Do matki
  -> Duma o Wacławie Rzewuskim
  -> Dusza się moja zamyśla...
  -> Grób Agamemnona
  -> I porzuciwszy drogę...
  -> I ujrzałem te bałwany
  -> Jak w kwiatach jutrzenka...
  -> Kiedy prawdziwie Polacy...
  -> Melodia Moora
  -> Mój Król i mój Pan - to...
  -> O Polsko!
  -> Panie! jeżeli zamkniesz...
  -> Pośród niesnasek - Pan...
  -> Proroctwo
  -> Przeklęstwo
  -> Przemówił, strzelił i od...
  -> Przy kościołku
  -> Rozłączenie
  -> Sen z 30 na 31 stycznia...
  -> Słuchaj, młody człowieku!
  -> Smutno mi, Boże!
  -> Snycerz był zatrudniony...
  -> Sonety
  -> Stokrótki
  -> Sumnienie
  -> Testament mój
SmutnaM1
Snowboarder3
Snyder Gary3
Sobek1
Sobiech Piotr61
Soboń Aniela18
Sokolnicki Arkadiusz22
Sokolnicki Maciej1
Sonecka Wiktoria12
Sonia Sucharska1
sonus2
Spiewak, Marek (PEARLCOPPER)1
Srokowski Stanisław5
Stachura Edward12
Staff Leopold331
Standura Ania12
Stanisław Lec1
stokrocka iwona2
Stokrota2
Stokrotka1
Stowa9
Strug Renata1
Strzałkowska Małgorzata2
Suchanek Jerzy11
Sulima-Suryn Andrzej4
Summi3
sush4
Swayzerka1
Syriusz4
Szal Justyna1
Szaruga Leszek1
Szekspir Wiliam11
Szeremeta Mariusz4
Szkolik Paweł2
Szostak Monika97
Szpotkowska Beata8
Szydzik Zofia394
Szymborska Wisława44
Szymczak Zbigniew2
Szymon Kijak1
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ż
Słowacki Juliusz

Grób Agamemnona

Niech fantastycznie lutnia nastrojona
Wtóruje myśli posępnej i ciemnej,
Bom oto wstąpił w grób Agamemnona
I siedzę cichy w kopule podziemnej,
Co krwią Atrydów zwalana okrutną.
Serce zasnęło, lecz śni. Jak mi smutno!

O! Jak daleko brzmi ta harfa złota,
Której mi tylko echo wieczne słychać!
Druidyczna to z głazów wielkich grota,
Gdzie wiatr przychodzi po szczelinach wzdychać
I ma Elektry głos — ta bieli płótno
I odzywa się z laurów: „Jak mi smutno!”

Tu po kamieniach z pracowną Arachną
Kłóci się wietrzyk i rwie jej przędziwo,
Tu cząbry smutne gór spalonych pachną,
Tu wiatr, obiegłszy górę ruin siwą,
Napędza nasion kwiatów — a te puchy
Chodzą i w grobie latają jak duchy.

Tu świerszcze polne, pomiędzy kamienie
Przed nagrobowym pochowane słońcem,
Jakby mi chciały nakazać milczenie,
Sykają. Strasznym jest rapsodu końcem
Owe sykanie, co się grobach słyszy —
Jest objawieniem, hymnem, pieśnią ciszy.

O! Cichy jestem jak wy, o! Atrydzi,
Których popioły śpią pod świerszczów strażą.
Ani mię teraz moja małość wstydzi,
Ani się myśli tak jak orły ważą.
Głęboko jestem pokorny i cichy
Tu, w tym grobowcu sławy, zbrodni, pychy.

Nad drzwiami grobu, na granitu zrębie
Wyrasta dąbek w trójkącie z kamieni;
Posadziły go wróble lub gołębie
I listkami się czarnymi zieleni,
I słońca w ciemny grobowiec nie puszcza;
Zerwałem jeden liść z czarnego kuszcza;

Nie bronił mi go żaden duch ni mara,
Ani w gałązkach jęknęło widziadło,
Tylko się słońcu stała większa szpara,
I wbiegło złote, i do nóg mi padło.
Zrazu myślałem, że ten, co się wdziera
Blask, była struna to z harfy Homera;

I wyciągnąłem rękę na ciemności,
By ją ułowić i napiąć, i drżącą
Przymusić do łez i śpiewu, i złości
Nad wielkim niczym grobów i milczącą
Garstką popiołów — ale w moim ręku
Ta struna drgnęła i pękła bez jęku.

Tak więc — to los mój na grobowcach siadać
I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych,
To los mój senne królestwa posiadać,
Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych
Albo umarłych — i tak pełny wstrętu...
Na koń! Chcę słońca, wichru i tętentu!

Na koń! — Tu łożem suchego potoku,
Gdzie zamiast wody płynie laur różowy,
Ze łzą i z wielką błyskawicą w oku
Jakby mię wicher gnał błyskawicowy,
Lecę, a koń się na powietrzu kładnie,
Jeśli napotka grób rycerzy — padnie.

Na Termopilach? — Nie, na Cheronei
Trzeba się memu załamać koniowi,
Bo jestem z kraju, gdzie widmo nadziei
Dla małowiernych serc podobne snowi.
Więc jeśli koń mój w biegu się przestraszy,
To tej mogiły — co równa jest — naszej.

Mnie od mogiły termopilskiej gotów
Odgonić legion poległych Spartanów,
Bo jestem z kraju smutnego ilotów,
Z kraju — gdzie rozpacz nie sypie kurhanów,
Z kraju — gdzie zawsze po dniach nieszczęśliwych
Zostaje smutne pół — rycerzy — żywych.

Na Termopilach ja się nie odważę
Osadzić konia w wąwozowym szlaku;
Bo tam być muszą tak patrzące twarze,
Że serce skruszy wstyd — w każdym Polaku.
Ja tam nie będę stał przed Grecji duchem —
Nie, pierwej skonam, niż tam iść — z łańcuchem.

Na Termopilach — jaką bym zdał sprawę?
Gdyby stanęli męże nad mogiłą
I pokazawszy mi swe piersi krwawe
Potem spytali wręcz: „Wiele was było? —
Zapomnij, że jest długi wieków przedział.”
Gdyby spytali tak — cóż bym powiedział?!

Na Termopilach, bez złotego pasa,
Bez czerwonego leży trup kontusza:
Ale jest nagi trup Leonidasa,
Jest w marmurowych kształtach piękna dusza;
I długo płakał lud takiej ofiary,
Ognia wonnego i rozbitej czary.

O! Polsko! Póki ty duszę anielską
Będziesz więziła w czerepie rubasznym,
Póty kat będzie rąbał twoje cielsko,
Póty nie będzie twój miecz zemsty strasznym,
Póty mieć będziesz hyjenę na sobie
I grób — i oczy otworzone w grobie!

Zrzuć do ostatka te płachty ohydne,
Tę Dejaniry palącą koszulę:
A wstań jak wielkie posągi bezwstydne,
Naga — w styksowym wykąpana mule,
Nowa — nagością żelazną bezczelna —
Niezawstydzona niczym — nieśmiertelna.

Niech ku północy z cichej się mogiły
Podniesie naród i ludy przelęknie,
Że taki wielki posąg — z jednej bryły,
A tak hartowny, że w gromach nie pęknie,
Ale z piorunów ma ręce i wieniec,
Gardzący śmiercią wzrok — życia rumieniec.

Polsko! Lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą,
A teraz jesteś służebnicą cudzą.—
Choć wiem, że słowa te nie zadrżą długo
W sercu, gdzie nie trwa myśl nawet godziny:
Mówię, bom smutny — i sam pełen winy.

Przeklnij — lecz ciebie przepędzi ma dusza
Jak Eumenida przez wężowe rózgi,
Boś ty jedyny syn Prometeusza —
Sęp ci wyżera nie serce — lecz mózgi.
Choć muzę moją w twojej krwi zaszargam,
Sięgnę do wnętrza twych trzew — i zatargam.

Szczęknij z boleści i przeklinaj syna,
Lecz wiedz — że ręka przekleństw wyciągnięta
Nade mną — zwinie się w łęk jak gadzina
I z ramion ci się odkruszy zeschnięta,
I w proch ją czarne szatany rozchwycą;
Bo nie masz władzy przekląć — Niewolnico!


Przysłał(a): Szerin
Wiersz umieścił użytkownik: szerin
Odsłon: 22942
Najnowsze wiersze:
Pełna lista
TOP 10 oglądalności:
TOP 10 użytkowników:
TOP 10 autorów:
871
691
666
648
647
525
460
423
394
367
R E K L A M A
R E K L A M A
Gabinet psychoterapii Gestalt w Opolu
Twoje zdrowie - serwis dbających o zdrowie

Valid CSS!
Valid HTML 4.0!

Polityka prywatności
Prawa autorskie do treści wierszy oraz zdjęć należą do ich autorów.
Jeśli zauważysz nadużycie/złamanie prawa, napisz do nas.
Copyright © 2014 wiersze.annet.pl anowak & ibka

Valid RSS]


0.886
Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ